Jednym z produktów, który według mnie zawsze warto mieć w spiżarce są krojone pomidory w puszce. Można z nich zrobić sos pomidorowy opisany we wcześniejszej notce, ale mogą też poratować, kiedy nie mamy zbyt wiele w lodówce. Dziś proponuję zapiekankę z salami. Przepis jest prosty, szybki i nie wymaga wielu składników, a efekt przepyszny.

Obgotowujemy paczkę makaronu – świderków, kokardek, kolanek czy jakiegokolwiek innego. Zwykle wystarcza połowa normalnego czasu gotowania. Na patelni podsmażamy na oliwie kilka ząbków czosnku i jeśli ktoś lubi, to trochę cebulki. Dodajemy dwie puszki pomidorów (krojonych lub w całości) pamiętając o wyjęciu twardych zielonych części. Sos gotujemy przez chwilę, rozgniatamy widelcem część pomidorów (lub wszystkie – wedle uznania). Doprawiamy sporą ilością oregano, pieprzem, bazylią, szczyptą soli i płaska łyżeczką cukru. Nie można odparować za dużo wody z sosu, żeby makaron miał potem co wciągnąć. Na osobnej patelni podsmażamy kilka plastrów boczku (albo szynki czy kawałek kurczaka). Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą lub olejem, nalewamy kilka łyżek sosu, wykładamy połowę makaronu. Wylewamy połowę sosu, wykładamy boczek i posypujemy startym serem żółtym. Wykładamy resztę makaronu, polewamy ją resztą sosu i układamy pokrojone salami. Całość obficie posypujemy serem i wkładamy do piekarnika na 15 minut. Ja lubię na wierzch dać parmezan, corregio albo Grano Padano. Temperatura nie musi być bardzo wysoka – wystarczy 150 stopni.

Zapiekane salami jest rewelacyjne – podano mi kiedyś danie z salami w restauracji i tak mi zasmakowało, że teraz nie wyobrażam sobie zapiekanki bez niego. 🙂

~Pomyślna

Reklamy