Przyszedł czas na prosty, pyszny i nieprzyzwoicie kaloryczny włoski deser.

Poczęstowano mnie nim kiedyś na przyjęciu. Nie spytałam o przepis, ale udało mi się co nieco wykombinować. Tamten deser był podany z biszkoptami i ajerkoniakiem – ja postanowiłam zrobić nieco lżejszą wersję.

500 gram serka mascarpone dzielimy na pół. Jedną połowę miksujemy z malinami (albo borówkami amerykańskimi, myślę, że banany też mogłyby być niezłe, ale wtedy raczej bez dodatkowego cukru), łyżeczką cukru pudru i dwoma łyżkami mleka, a drugą z żółtkiem jajka, łyżeczką cukru pudru i dwoma łyżkami mleka.

W przezroczystym naczyniu najpierw układamy kilka owoców, zalewamy kolorową warstwą, znów kładziemy owoce i zalewamy jasną warstwą. Przed podaniem całość dekorujemy bitą śmietaną i owocami. Do smaku można też dodać ajerkoniak lub polewę czekoladową. Można też zetrzeć na wierzch trochę gorzkiej czekolady.

Porcja ze zdjęcia jest zdecydowanie za duża. Podzieliłam całość na 3 pucharki, a spokojnie starczyło by na 6, a może nawet na 8 porcji. Szczególnie, że deser jest bardzo sycący.

~Pomyślna

Reklamy